środa, 6 lipca 2011

All inclusive – MPK w kulki gra

Witam w drugiej odsłonie cyklu All Inclusive. Dzisiaj poruszamy niezwykle ważną kwestię dojazdu do wszystkich niesamowitych miejscówek w mieście. Mogliście już przeczytać o Kaponierze, a już wkrótce opiszę kolejne fascynujące obszary. Trzeba jednak do nich dotrzeć, czego MPK nam nie ułatwia.

Najczęściej spotykaną linią w mieście jest „Zmiana Trasy”, a o tym, że tramwaje w Poznaniu jeżdżą kiedy chcą, wiedzą wszyscy. Panuje wieczna maniana, istna hiszpańska siesta. Powiedziałbym mimo wszystko, że to jeszcze nie jest problem. Prawdziwy problem zaczyna się bowiem, kiedy owe pojazdy przestają jeździć…

Wypad z baru, czyli „Dalej nie pojedziemy.”

W ciągu ostatnich kilku dni trzykrotnie usłyszałem cytowane wyżej słowa. O ile jeden przypadek związany był ze zgubieniem przez tramwaj części podwozia – oczywiście na środku głównego węzła tramwajowego, gdzie krzyżuje się 90 procent linii, o tyle dwa pozostałe budzą prawdziwy niepokój…
Burzowe popołudnie, deszcz leje się strumieniami, co chwilę ciemne chmury rozdzierane są przez pioruny. Słychać grzmoty. Tłumy ludzi wracają do domów, każdy marzy jedynie o filiżance herbaty i dobrej książce. Tramwaje ospale przemieszczają się po torach, aż nagle, w jednej chwili, niczym za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, wszystko zamiera. W oczach pasażerów pojawił się strach i przerażenie. Na szczęście okazało się, że to nie koniec świata, a jedynie koniec …prądu w trakcji. Oczywiście jak zwykle w takich sytuacjach otwarcie drzwi w tramwajach to wszystko na co stać przewoźnika. Krzyżyk na drogę i róbta co chceta. O autobusach udających, że maja pantografy można było zapomnieć. Bo i po co, skoro wyrzuceni pasażerowie zdążyli już „odbić” bilety, a karty doładowali pod koniec zeszłego miesiąca…

Rondo Rataje – ja tu zostaję

Powracając do tramwajów notorycznie gubiących swoje części, to może winna jest ich konserwacja i garażowanie? Jak to bywa najpierw się robi, a później myśli. MPK się nie wyłamuje, dlatego najpierw sprzedało zajezdnie, a później uświadomiło sobie, że tramwaje chyba nie mają gdzie spać. Nie pozostało więc nic innego jak ustawić je na pętlach i rondach. Zima nie zima, deszcz nie deszcz, pojazdy stoją i niszczeją. Gratulujemy innowacyjnego podejścia.

Jazda ekstremalna, czyli akcja „Trzymaj się!”

Od pewnego czasu MPK prowadzi bardzo słuszną kampanię „TRZYMAJ SIĘ!” Należy zauważyć, że kampania ta, nie tylko ma charakter ostrzegawczy, ale wręcz przygotowawczy. Od momentu jej startu motorniczowie, wiedząc, że pasażerowie są uprzedzeni, aby przyssać się do rurek i siedzeń, pozwalają sobie na iście ekstremalne zachowania. Skutków nie trzeba szukać daleko. Prawie codziennie słyszymy o wypadkach i kolizjach. Niedawno „brawura”, jak w Polsce określa się wczesne objawy debilizmu, położyła w szpitalu kilkadziesiąt osób. Zamiast ostrzegania pasażerów proponujemy przeszkolenie motorniczych w zakresie obsługi taboru przewożącego LUDZI.

„To oni!”, czyli taktyczne rozdzielenie

Jak wiadomo młodsze rodzeństwo często się przydaje. Zapytacie, dlaczego? Spieszę z wyjaśnieniem. Zapewne pamiętacie wiele sytuacji z dzieciństwa, kiedy podczas wspólnej zabawy z rodzeństwem, z wielkim hukiem spada na ziemię ulubiony wazon mamy. Wówczas do pokoju wbiega zdenerwowany rodzic i pada sakramentalne pytanie „KTO TO ZROBIL?” Prawdomówność prawdomównością, ale będąc w opałach, ciężko przyznać się do winy i zaczyna się klasyczne zrzucanie odpowiedzialności.

Dokładnie taką sytuację obserwujemy w MPK i ZTM. Jest źle, ale wina zawsze leży po drugiej stronie. Typowa spychologia. Nie trzeba sięgać pamięcią dalej niż wczoraj, kiedy to tramwaje MPK miały odebrać fanów Manu Chao. Oczywiście pojazdy odjechały za wcześnie, PUSTE. Nikt nie wpadł na pomysł, żeby poczekać, że jest to bez sensu. Widocznie za myślenie nie ma premii. Cała sytuacja była przekomiczna, gdyż hucznie zapowiadana pomoc MPK i ZTMu okazała się drwiną z pasażerów. Podobne przypadki można mnożyć. A wystarczyłoby uruchomić wyobraźnię…

Właśnie dlatego, z tego miejsca, rozpoczynamy akcję: USTĄP MIEJSCA ROZUMOWI. Kierujemy ją zarówno do MPK jak i ZTMu…




Diałania MPK i ZTMu są tak nieudolne
jak powyższy fotomontaż :)






Czy wiesz, że…

Tramwaje MPK w Poznaniu ogrzewane są latem, a zimą ogrzewanie jest wyłączone :)

2 komentarze:

Marteniczka pisze...

Mieszkam w Poznaniu od urodzenia, połowę swego życia korzystam z MPK. Moim zdaniem przedstawiasz to zdecydowanie w zbyt czarnych barwach.
Pozdrawiam !

Anonimowy pisze...

Z jednym się nie zgodzę. To nie MPK sprzedało zajezdnię na Gajowej, a miasto. Zajezdnia była właśnie własnością miasta, od którego MPK wynajmowało teren. Tak więc gratulować powinieneś nie MPK czy ZTM, a czcigodnemu szanownemu panu Grobelnemu ;)